Popteolog wielce popularny

opublikowano: 31.05.2011 20:55 | komentarzy: 53 | wyświetlono: 651340 razy
tagi: cwrdw biesiada literacka sia
Popteolog wielce popularny

Chrześcijaństwo jest fajne - taką tezę od lat promuje Szymon Hołownia. Dowiedzieliśmy się tego w miniony piątek, 27 maja, z rozmowy, jaką Katarzyna Montgomery i inni zaproszeni goście przeprowadzili z publicystą i pisarzem w programie Mała czarna. W oczekiwaniu na bohatera wieczoru - który w drodze z Trójmiasta zmierzyć się musiał z tradycyjnymi zastojami - organizatorzy spotkania wyemitowali rzeczony materiał dwukrotnie, mieliśmy więc okazję wczuć się w styl Hołowni, nim jeszcze stanął przed nami, a jeśli ktoś nie wiedział, kto ów Hołownia wogóle zacz bądź nie znał go od strony religijnej, zakosztował przedsmaku tego, co nas czekało.

Popularyzatorskich sloganów nie brakowało - na czele z głoszącym, iż chrześcijanin to człowiek o mentalności zwycięzcy - wpisane jednak były w szerszy kontekst wyznaczony ostatnią książką Hołowni, zatytułowaną Bóg. Życie i twórczość. Z grubsza część odautorska spotkania dzieliła się wedle dwóch zagadnień - zła i Jerozolimy. Pierwsze to temat stary jak świat, tyleż przedyskutowany, co przeżuty przez pokolenia filozofów, teologów i artystów, za którymi Hołownia powtarzał najciekawsze koncepcje, ubierając je tylko w bardziej współczesny język - z jednym wyjątkiem, mianowicie sugestią, wedle której zły (w domyśle - diabeł, szatan) działa bardziej subtelnie, niż to przedstawiać mogą koszmarne popkulturowe wizje, na zasadzie "mniejszego dobra". Ciekawsze były nietypowe przemyślenia Hołowni o Jerozolimie, mieście - jak sam to ujął - bez Boga, gdzie chrześcijanie nie powinni go szukać - ale dokąd powinni się udać, aby się o tym przekonać.

Wśród licznie zebranej w Centrum widowni nie zabrakło osób, które w doautorskiej części spotkania chętne były do zadania własnych pytań. Dzięki nim dowiedzieliśmy się m.in. że Szymon Hołownia nie doświadczył w życiu własnej drogi do Damaszku, żadnego wyraźnego punktu zwrotnego, który zwróciłby go ku Bogu, poznaliśmy też jego opinię na temat posągu Chrystusa Króla Wszechświata w Świebodzinie, który określił jako sobie samemu zbędny, ale też nie przeszkadzający, tak samo, jak w krajach azjatyckich mało komu zawadzają olbrzymie rzeźby Buddy.

Na pożegnanie gość wieczoru podpisywał także egzemplarze swojej najnowszej książki, które można było nabyć na miejscu, aby w domowym zaciszu poznać wszyystkie tematy nieporuszone w trakcie spotkania, a opracowane i opisane przez Hołownię w Bogu. Życiu i twórczości.

{ar}

Powiązane wiadomości

Tczewiak potrafi

  • Tczewiak potrafi

    Po długich wojażach w kraju i zagranicą zespół California Stories Uncovered powraca na sceny rodzinnego miasta, aby dać koncert w klubie muzyczno-filmowym Tromba.

Humor dostępny bez recepty

  • Humor dostępny bez recepty

    Nawet jeśli śmiech nie leczy, to napewno nie zabija, więc z czystym sumieniem zapraszamy na ... grę w klasy Pawła Kuczyńskiego, nową wystawę zorganizowaną przez Centrum Wystawieniczo-Regionalnego Dolnej Wisły wspólnie z gdańskim Biurem Festiwalu Dobrego Humoru.

W kwestii z(a)bawienia

  • W kwestii z(a)bawienia

    Jak w przystępny sposób, z werwą i nierzadko ciętym humorem, przedstawić klasyczne problemy teologiczne i współczesne wyzwania religii? Wie to Szymon Hołownia.

na koniec komentarzy
odśwież
 
pokaż zgodne emocje
pokaż wyróżnione
na początek komentarzy
odśwież
 
pokaż zgodne emocje
pokaż wyróżnione
Uwaga! Jeżeli się nie zalogujesz przy Twoim komentarzu pojawi się adres IP.