Obiecanki cacanki

opublikowano: 19.11.2010 23:25 | komentarzy: 14 | wyświetlono: 410675 razy
tagi: karta miejska pobłocki kamińska mroczkowski sosnowski wiadukt most władza wybory galeria handlowa park wodny
Obiecanki cacanki

Cztery lata temu jako mieszkańcy naszego miasta wzięliśmy czynny udział w wyborach samorządowych powierzając władzę w ręce ludzi „sprawdzonych”. Jako, że część z nich ponownie stara się o reelekcję, bądź też nowe stanowiska postanowiłem przyjrzeć się pracy naszych włodarzy.
Przede wszystkim należy wykazać co ze swoich obietnic spełnili, o czym zapomnieli, co stało się przysłowiową kiełbasą wyborczą, a co zostało zrealizowana niewystarczająco.

W pierwszej kolejności zobowiązany jestem ocenić prace Porozumienia na Plus, które to jako ugrupowanie niezależne nie musiało spełniać zachcianek przychodzących z centrali. Składali również najwięcej obietnic. Przyjrzyjmy się więc ich najważniejszym dokonaniom i wpadkom.

Karta miejska, czyli jak popsuć dobry pomysł.
Gdy w 2008 roku Mirosław Pobłocki rozpoczął publiczną dyskusję na forum internetowym byłem pełny nadziei, iż wysłucha uwag i system pracować będzie należycie. Niestety nadzieja bywa zdradliwa. Uwagi owszem – zostały przez internautów zgłoszone, jednakże mimo wszystko zostały one przez wiceprezydenta zignorowane, a sami internauci określeni mianem niepoważnych. Jako, iż wszystkie obawy okazały się być trafione – nasz wiceprezydent (obecnie ubiegający się o fotel prezydenta) postanowił na dyskutujących się obrazić i przestał w publicznych rozmowach brać udział.
Jakie były tego efekty? Mieszkańcy, którzy mają wątpliwą przyjemność korzystania z komunikacji miejskiej wiedzą, iż przede wszystkim wzrosły dla nich koszta. Nie ma już biletów miesięcznych. System od samego początku działał wadliwie. Od strony technicznej do dzisiaj jest niedopracowany. Mimo wielokrotnie przeprowadzanych audytów miasto nadal utrzymuje na usługach firmę Emtal, która świadczy usługi w sposób jaki świadczy. Odbija się to na negocjacjach warunków z usługodawcą komunikacji miejskiej – Veolią.
Mimo wszystko Mirosław Pobłocki jest ze swojego dziecka niezmiernie dumny. Na debacie wyborczej rzekł, że był to dobry test przed wprowadzeniem... trójmiejskiego biletu metropolitarnego. Szkoda tylko, że ten eksperyment został przeprowadzony za pieniądze podatników, a nie z prywatnego portfela Pana Mirosława. Szkoda również, iż obciążenie związane ze zmianami odczuli mieszkańcy, a nie urzędnicy. Warto w tym miejscu nadmienić, że przed wprowadzeniem rozwiązania firmy Emtal internauci sugerowali wiceprezydentowi, by zamiast wprowadzać ten system rozpoczął rozmowy z odpowiednimi osobami, by wdrożyć system karty metropolitarnej z Trójmiasta. Postanowił jednak być oryginalny. Budżet miasta dzięki temu nie musiał dźwigać 700 000zł, nie wspominając tutaj o kosztach związanych z nienależytym działaniem systemu.

Galeria handlowa oraz park wodny – czyli inwestorzy walą drzwiami i oknami
Wieloletnim celem wiceprezydenta było to, aby w Tczewie powstała wielka, wielopoziomowa galeria handlowa z kompleksem kinowym. Jak najbardziej się to udało... zrealizować pod koniec kadencji. Pech jedynie sprawił, że sprawa się opóźniała, przetargi nie były ogłaszane i odnosiło się dziwne wrażenie, iż urzędnicy za projekt odpowiedzialni stali się nieco opieszali. Dzisiaj niewiele osób już pamięta, że przetargi związane z projektowaniem planu zagospodarowania, planu budowy oraz przetarg konsolidujący owiane są lekkim skandalem. Jest to nieistotne z punktu widzenia mieszkańca. Szkoda tylko, że znowu – straty pokrywamy my – podatnicy, a nie urzędnicy. Ważne jednak jest to, że budowa w końcu ruszyła i za kilka lat nasz węzeł kolejowy będzie czymś przyciągać ludzi. No prawie... ale o wyczynach Pani Morzuch-Bielawskiej nieco później.

Powróćmy jednak do kwestii parku wodnego. Obietnice były, Mirosław Pobłocki w prasie rzucał szumne hasła, jednak jak widać – obietnicy spełnić nie zdołał. Nie mamy nadal miejsca na budowę (coś mówiono o os. Staszica, ale temat ucichł), nie mamy przetargu, nie mamy inwestora. Jednymi słowy – nie mamy o czym pisać. Czysty populizm ze strony wiceprezydenta.
Szkolna ocena obietnic inwestycyjnych to 3- (dostateczny warunkowy). Szkoda tylko, że Pan Mirosław lansuje się na bilboardach jakby zasłużył co najmniej na 5+. O nie Panie Mirosławie – gdyby galeria handlowa była już w tym momencie na wykończeniu to zasługiwałby Pan na 4, 5+ wymaga sprowadzenia inwestorów dla wszystkich obiecanych inwestycji.

Rewitalizacja starego miasta
Czas na jakże ważną kwestię dla mieszkańców najstarszego osiedla oraz osób, które chciałyby mieć gdzie się udać i odpocząć po pracy. Znaczenie ma tutaj projekt zagospodarowania przestrzennego. Nadal nie przewidziano tutaj budowy wielopoziomowego parkingu. Na szczęście wszyscy kandydaci w tym roku już to obiecali. Jeżeli uda się zwycięzcy oderwać od stołka Panią Morzuch-Bielawską to istnieje szansa na realizację. No i tutaj dochodzimy do sedna. Pani Bielawska. Straszne ogniwo aparatu urzędniczego Tczewa. Majstersztykiem tejże Pani są:
budynki socjalne przy ulicy Pomorskiej – galeria handlowa będzie miała stałych bywalców
NAKAZ zapewnienia co najmniej dwóch miejsc parkingowych przez każdy powstający sklep na starym mieście – kto podejmie się wybudowaniu wjazdu na dachy budynków i połączenia pomiędzy nimi?
próba postawienia kolejnych budynków socjalnych przy Bulwarze nad Wisłą
zakaz umieszczania reklam na budynkach bez zgody miasta – pewnie – wspomagajmy wielkie przedsiębiorstwa, zarzynając przy tym lokalny biznes
Stare miasto to piękne osiedle i jeżeli ktoś będzie miał wystarczająco duże jaja by zapewnić tam bezpieczeństwo (całodobowe patrole straży miejskiej pilnującej bezpieczeństwa zamiast patrzących psom na odbyty i odmierzający centymetry parkującym samochodom) to bez udziwnień Pani Bielawskiej ono odżyje.

Szpital po kredytach
Gdy swoje stanowisko obejmował Witold Sosnowski nikt nie wierzył w pełną prywatyzację i oddłużenie szpitala. Miał on zostać wręcz w Tczewie zlikwidowany, a tczewscy pacjenci trafiać mieli do Starogardu gdańskiego i Gdańska. Jakkolwiek wiele można zarzucić obecnemu staroście powiatu – tak jednak szpital to jest coś co w Tczewie funkcjonuje teraz rewelacyjnie w skali kraju. Należy się również pochwała za odwagę, gdyż prywatyzacja szpitali nie zgadzała się z głównym nurtem partii, do której starosta przynależał, co przełożyło się na jego późniejsze opuszczenie szeregów tejże.
Trzeba przyznać, iż nasz szpital stał się przykładem na to, że powiat może skutecznie działać i ratować służbę zdrowia.

Drogi, dziury i wiadukty
Tutaj jednak jest już zdecydowanie słabiej. Drogami to Pan Sosnowski zarządzać nie potrafił. Wielokrotnie wyciągał ręce po pieniądze miejskie i do remontów dochodziło tylko dzięki dobrej woli Urzędu Miasta Tczewa, który partycypował w kosztach. Niestety – do obowiązków powiatu należą także remonty wizytówki Tczewa – mostu na Wiśle – przez co ten podziurawiony jest niczym ser szwajcarski.
Remonty wiaduktów to farsa. Bałagan niczym w filmach Barei. Nikt nie pamięta, że zamykając jeden wiadukt drugi otrzyma większe obciążenie, którego nie wytrzyma. Na szybko organizowany jest kolejny przetarg. Wykonanie fatalne, ale to nie ma już wielkiego znaczenia – byleby tylko jak najszybciej skończyć. Organizacja ruchu to kompletna katastrofa. Objazdy nie zapewniają płynnego ruchu i w mieście tworzą się godzinne korki.

5+ za szpital się należy i 2 za stan naszych dróg. W efekcie słabiutkie 4- dla Pana Starosty.

 

Interes rodzinny
O fotel prezydenta bije się też obecny przewodniczący Rady Miasta, naczelnik Wydziału Administracji i Zarządzania Kryzysowego w Starostwie Powiatowym – pułkownik Włodzimierz Mroczkowski. Jak sam rzecze – jest wojskowym, jest pułkownikiem i jak pułkownik działa. Może jednak lepiej by było gdyby pozostał w wojsku zamiast reprezentować tczewskie PO?
Osiągnięciami to się jednak pochwalić nie może. Pracownicy starostwa złośliwie żartują, że pułkownik zajmuje się organizowaniem papieru toaletowego. Jest to akurat wierutną bzdurą, gdyż przyznać mu trzeba, że w trakcie kryzysu powodziowego działał z trzeźwym umysłem załatwiając naszemu miastu rękaw wodny. Czy jest to jednak wyczyn na miarę prezydenta miasta?
To o czym się nie mówi, to to iż pułkownik lubi pomagać. Rodzinie. Udało mu się przekonać radnych, iż miasto powinno wspomóc organizacją Vistula Festival. Zapomniał wspomnieć, że głównym organizatorem jest jego własny syn. Impreza na szczęście do skutku nie doszła, gdyż sam organizator nie był wystarczająco w organizację zaangażowany.
Sam pomysł imprezy i wsparcia nie byłby taki zły, gdyby nie to, że impreza miała się odbyć na świeżo wyremontowanym Bulwarze nad Wisłą.
Wiele kontrowersji budzi również wsparcie miasta dla prywatnego przedszkola Jarzębinka. Przedszkole to prowadzone jest przez... żonę przewodniczącego. Nikt jednak nie udowodnił żadnych nieprawidłowości więc wysoce prawdopodobne jest, że jest to rodzina, która po prostu potrafi dobrze zarządzać i nie dzieje się tam nic kontrowersyjnego. W końcu opozycja nic nie wywęszyła.

Folklor miejski
Nie sposób nie wspomnieć o szopkach, którymi raczą nas nasi radni. Nie jest to może kabaret na miarę Andrzeja Leppera, Janusza Palikota czy innych dziwadeł z ław sejmowych, jednakże i u nas bywa ciekawie. Czasami nawet konstruktywnie.
Najbardziej znany w środowisku jest bezwzględnie Zbigniew Urban, który do Rady Miasta dostał się z ramienia PiS, w Starostwie Powiatowym zaś pełni funkcję naczelnika Wydziału Komunikacji. Złośliwy, zgryźliwy, upierdliwy. Tak można by streścić działalność Pana Urbana. Widać, że bardzo nie lubi posła „oblatywacza” – Jana Kulasa. Wiele sesji rady miejskiej poświęcił na dogryzanie temu. Nie lubi również radnego Jezierskiego, któremu starał się zarzucać prowadzenie działalności gospodarczej na terenach należących do gminy. Póki co nic nie udowodniono.
Najważniejsze jednak jest to, iż radny Urban stał się przez to zauważalny i wywalczył dla osiedla Garnuszewskiego utworzenie niecki z placem zabaw. No cóż – prawie każdy sposób jest dobry by działać dla dobra swoich wyborców. Prawie. Tylko czy to był dobry sposób?

Pani Barbara Kamińska. Właściwie to panna. Bezpartyjna, ale właściwie to startuje na stanowisko prezydenta z poparciem PiS. Nie poparła na sesji rady miejskiej budowy nowej placówki oświatowej, ale właściwie to chciałaby, aby takowa powstała. Startuje z poparciem PiS, ale właściwie to populistycznie głosi hasła prawie liberalne. Zorganizowałaby jubileusz naszego miasta lepiej, ale właściwie to nie ma pojęcia w jaki sposób. Świetnie sprawdziłaby się jako doradca do spraw oświaty, ale właściwie to o niczym innym nie ma pojęcia.

Do folkloru należy też zdecydowanie zaliczyć Panią Giertrudę Pierzynowską. Dostała się do Rady z list SLD, po czym jednak się Jej poglądy odmieniły i przystąpiła do PO. Swego czasu robiła wokoło własnej osoby sporo szumu. Internautów najbardziej rozbawiło popisowe zdjęcie, na którym razem z Włodzimierzem Mroczkowskim nosiła pustaki. Przy starej masarni. Jak wszyscy wiedzą – oprócz medialnego szumu wokoło naszych polityków nic z tego nie wynikło.

Jak oceniamy władzę?
Ogólna ocena wypada słabo. Jako zespół redakcyjny i internauci uważamy, że nasza władza zasługuje na żółtą kartkę. Ktokolwiek będzie dokonywać zmian, bądź kontynuować będzie obecną linię prowadzenia polityki – należy patrzeć mu na ręce i nie bać się wytykać popełnianych błędów. Osobiście mam nadzieję, iż nie zostanie powtórzony błąd Mirosława Pobłockiego i uwagi mieszkańców będą w kolejnej kadencji brane pod uwagę.
Drodzy włodarze – ludzie to nie ciemna tłuszcza, która nie ma o niczym pojęcia. W naszym mieście mieszkają zarówno doktorzy inżynierii jak i profesorowie. Może warto byłoby czasami spytać ich o zdanie?
Warto byłoby również zweryfikować prace niektórych Waszych podwładnych urzędników. O ich doborze nie powinno decydować zasiedzenie i przyzwyczajenie do stanowiska.
Czy będzie lepiej?
Oby. Życzę wszystkim czytelnikom, mieszkańcom, a także sobie bym za 4 lata mógł na podsumowanie kadencji napisać artykuł pochwalający przemijającą władzę.

{ks}

Powiązane wiadomości

Tesco w Tczewie

  • Tesco w Tczewie

    Już w najbliższą sobotę zostanie otwarty dla klientów nowy sklep Tesco w Tczewie. Na mieszkańców miasta czeka nawet kilkadziesiąt promocji tygodniowo, szeroka oferta produktów pierwszej potrzeby w konkurencyjnych cenach oraz wiele dodatkowych korzyści, które pozwolą oszczędzić pieniądze na zakupach m.in. darmowe torebki przy kasach, czy program Clubcard.

Czy premier złamał ordynację wyborczą?

  • Czy premier złamał ordynację wyborczą?

    Policja z Tczewa przesłała do Komendy Głównej Policji zebrane przez siebie materiały dotyczące podejrzenia złamania ordynacji wyborczej przez premiera Donalda Tuska. Przed II turą wyborów samorządowych Tusk poparł kandydata PO na prezydenta Starogardu Gd. na spotkaniu w miejscowym starostwie.

Odpowiedzi komitetów

  • Odpowiedzi komitetów

    Nasz redaktor naczelny - Andrzej Radomski chciał przeprowadzić wywiady z komitetami odnośnie ich programów wyborczych oraz planów na rozwój miasta. Niestety Odpowiedział jedynie PiS. Zapraszamy do lektury i zapoznania się z podejściem kandydatów do wyborców.

na koniec komentarzy
odśwież
 
pokaż zgodne emocje
pokaż wyróżnione
no w koncu
19.11.2010 23:46:18
Brawo. Wywiązałeś się z obiecanek cacanek:). Z tą musztardą zdążyłeś akurat przed końcem obiadu:)
Anonimek
20.11.2010 11:52:14
Były szumne zapowiedzi, a tu wyszło to, co widać, zamiast super-hiper fajnego portalu. Niejaki pan ks, który na pewnym forum mieni się nestorem dziennikarstwa niech najpierw popracuje nad stylem. Panie ks - buta i arogancja jeszcze czynią z nikogo publicysty
Anonimek
20.11.2010 21:31:00
Zgadzam się. Według mnie autor serwisu nie ma żadnych ani kwalifikacji, ani szans by z kimkolwiek konkurować. Okazało się i potwierdziło jedynie to kim jest, co potrafi - czyli tylko dużo gadać. Portal umrze szybciej niż infotczew.pl takie moje zdanie.
na początek komentarzy
odśwież
 
pokaż zgodne emocje
pokaż wyróżnione
Uwaga! Jeżeli się nie zalogujesz przy Twoim komentarzu pojawi się adres IP.